środa, 16 marca 2016

11.

Anne
Z Karlem wszystko mieliśmy już wytłumaczone. Od początku do końca. Ten człowiek coraz bardziej mnie zaskakiwał. Wolał cierpieć w samotności, niż wciągać mnie pomiędzy niego a Wellingera. W ogóle ta ich relacja jest mocno zakręcona. Niby się przyjaźnią, a w środku duszy nienawidzą. Oboje powinni być aktorami. Oscar gwarantowany. Chociaż, może lepiej nie. Jeszcze by się pozabijali jakby mieli go podzielić między siebie.
Zastanawiałam się całą noc jak można by było załagodzić ich konflikt narodzony kilka lat temu. Szkoda tylko, że nic nie wpadło mi do głowy. Łeb jak sklep, tylko półki puste. Westchnęłam ciężko opuszczając swoje królestwo ciepła i wzięłam chłodny prysznic. Musiałam się jakoś zrelaksować. Spojrzałam w lustro i zmarszczyłam brwi widząc cienie pod oczami. Na szczęście staranny makijaż wszystko zatuszował.
Spakowałam torbę na trening chłopaków i weszłam do swojej przestronnej kuchni. Uśmiechnęłam się na wspomnienie poranka dzień wcześniej. Z tyłu głowy kołatała mi nadzieja, że wszystko powoli się ułoży. Musiało przecież.

Karl
Zerwałem się z łóżka jakby mnie oblali lodowatą wodą. Zapomniałem ustawić budzika wieczorem. Spojrzałem na godzinę i odetchnąłem z ulgą. Całe szczęście nie zaspałem. Wpadłem do kuchni żeby zdążyć jeszcze coś zjeść. Ach ta dieta. Znowu płatki z mlekiem. No dobra. Nie miałem czasu zrobić czegoś innego. Nawet tego mleka nie zagrzałem. Ostatnio wszystko robię w pośpiechu. Czas zwolnić.
Jedząc swoje płateczki rozmyślałem o poprzednim dniu. Wszystko zaczęło się układać, tak jak sobie to wymarzyłem. Był tylko jeden problem – Wellinger. Wiedziałem, że chłopcy długo nie utrzymają języka za zębami i dotrze do niego niebawem informacja o mnie i o Anne.
Tak, te skurczybyki od razu się wszystkiego domyśliły. Pomimo, że weszliśmy nawet nie objęci. W myślach się nauczyli czytać? Uśmiechnąłem się do siebie delikatnie i włożyłem pustą już miskę do zlewu. Zmyję jak wrócę.
Po chwili dostałem smsa więc wziąłem telefon do ręki i nie patrząc na nadawcę odczytałem wiadomość
~Karl... Ratuj mnie. Samochód się zbuntował i nie chce odpalić. Przyjedziesz po mnie?~ spojrzałem na nadawcę.
~Jakbym mógł po ciebie nie przyjechać, piękna? Daj mi 10 minut i będę! :*~


Wellinger
Wyszedłem zaspany z domu z torbą na ramieniu. Po chwili poczułem mocne uderzenie i moja koścista dupa zderzyła się z chodnikiem. Zakląłem cicho pod nosem i spojrzałem na powód moich stłuczeń. Drobna szatynka również siedziała nieco zszokowana na chodniku trzymając się za nadgarstek ze łzami w oczach. O cholera.
-Przepraszam, powinienem patrzeć jak chodzę. - powiedziałem podnosząc się i wyciągając dłoń w jej kierunku aby pomóc jej wstać.
-Ja również powinnam... To moja wina. Biegłam zamyślona. Przepraszam. - powiedziała spokojnie chwytając moją rękę i podniosła się do pozycji stojącej.
-Wszystko w porządku? - zapytałem niepewnie widząc jej wzrok skupiony na powiększającym się z sekundy na sekundę nadgarstku.
-Chyba nie... - powiedziała cicho i spojrzała na mnie. Podniosła brwi do góry. - Ale poradzę sobie. Nie martw się. - uśmiechnęła się wskazując na moją torbę.
-Daj spokój. Ja jestem temu winny. Jedź ze mną. Zaprowadzę cię do naszej lekarki – powiedziałem poważnie otwierając jej drzwi. Spojrzała niepewnie na mnie a później na auto.
-Nie chciałabym przeszkadzać... - zaczęła nieśmiało.
-Daj spokój. Wsiadaj. - uśmiechnąłem się patrząc na nią uważnie.

Anne
Położyłam swoją torbę pod ścianą ciepłego wnętrza domku i rozsiadłam się wygodnie na kanapie.
-Hey piękna! A nie za wygodnie ci? - zapytał Severin podnosząc pytająco brew do góry.
-Hey Miki. Ja też chcę mieć wygodne życie. - wzruszyłam ramionami uśmiechając się do niego szeroko.
-Dlaczego Miki? - zapytał zaskoczony Wank patrząc na mnie.
-Bo ma duże uszy. - powiedziałam poważnie patrząc na Niemca. Tak, mam dziwne skojarzenia, nie muszą tego komentować. Andreas parsknął śmiechem patrząc na kumpla i jego minę. Westchnęłam cicho i wyciągnęłam z kieszeni telefon przeglądając wszystkie swoje social media. I tak nie miałam nic innego do roboty.
-Hoho! Welliś przyprowadził na trening jakąś loszkę! - wpadł do domku Freitag. Zerknęłam na niego morderczym wzrokiem. Ten człowiek nie ma za kszty wychowania! Skąd on się urwał?!
-Hola, hola. Wstrzymaj konia. W stajni się wychowałeś?! - zapytałam zimno patrząc na niego.
-Nie przejmuj się. Jemu słoma z butów wystaje. - wzruszył ramionami Karl uśmiechając się do mnie delikatnie.
-Już wiem kogo wysłać do naszej pięknej pani fizjoterapeutki, jak pani doktor wpadnie w szał. - uśmiechnął się szatańsko Richard. Prychnęłam cicho i skupiłam się z powrotem na wyświetlaczu swojego urządzenia mobilnego.
-Jeżuniu! Czy wy wszyscy musicie tak trzaskać drzwiami?! W Biedronce mieszkacie?! - zapytałam zirytowana kiedy po raz kolejny podskoczyłam słysząc trzaśnięcie drzwiami. Spojrzałam morderczym wzrokiem na Wellingera i podniosłam brwi do góry widząc jego towarzyszkę. Delikatnie przekręciłam głowę przyglądając się im.
-Anne. Musisz jej pomóc. - powiedział poważnie. A co ja Matka Teresa jestem?

  



No tak.
Już jesteśmy bliżej końca niż początku.
Mam nadzieję że to wyżej wam się podoba!

Już od jutra Planica ale ja już mam swoje przemyślenia o tym sezonie.
Zdecydowanie Niemcy zaprzątają teraz moje fanowskie serduszko, nieco spychając Norwegów w kąt. Nie przed Freunda, nie przez Freitaga, Siegela, Geigera czy innych robiących BUM w tym sezonie.
Jestem cholernie dumna z Quecka. Za wygranie FISCupu. Za nie poddanie się w dążeniu do celu. Za uśmiechy po każdym oddanym skoku.
No i oczywiście Michael Dreher kończący cykl na drugim miejscu <3
Dzięki teamowi z FC zobaczyłam na czym polega prawdziwa skoczkowa rodzinka. I sądzę, że każda kadra powinna brać z nich przykład.


CZYTASZ? ZOSTAW PO SOBIE ŚLAD <3

6 komentarzy:

  1. Kim jest tajemnicza szatynka Welliego? Mam nadzieję, że odnalazł swoją miłość <3 Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej!
    Rozdział bardzo dobry:)
    Podoba mi się obecny rozwój sytuacji. Karl i Anne są razem i niech tak pozostanie :) Dobrze, że Wellinger wpadł na jaką zapewne uroczą osóbkę. Teraz zajmie się dziewczyną i nie będzie chciał walczyć o Anne.
    Świetne określenie dla Wanka - Miki :D Bo ma wielkie uszy. Haha :)
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem!
    Rozdział cudny *.* No i taki rozwój akcji mi się bardzo podoba. I nawet nie próbuj niczego psuć, bo inaczej porozmawiamy :D
    No proszę, czyżby Andi znalazł sobie inny obiekt westchnień? Jestem ciekawa, co z tego wszystkiego wyniknie :)
    Czekam!
    (Bliżej końca? Nie mów mi, że planujesz już niedługo kończyć...)
    Buziaki :**

    OdpowiedzUsuń
  4. Co ja, mam Ci, kochana, powiedzieć?
    Czyżby nasza Anne miała niedługo zakosztować zazdrości o Welliego? :D Zaciekawiłaś mnie tym, oj, bardzo zaciekawiłaś. Co ta przypadkowa dziewczyna wniesie do ich życia? Jaką rolę odegra? Czy cokolwiek zmieni w uczuciach głównej bohaterki? Tyle pytań, zero odpowiedzi. Co Ty ze mną najlepszego zrobiłaś?!
    Geiger mnie irytuje. Stał się takim trochę prostakiem. Jak jednemu przeszło, to drugi zaczyna, skąd ja to znam, eh? Nieważne. Oby wszystko się jakoś ułożyło, możliwie najlepiej dla wszystkich, chociaż wiesz, że ja w głębi serduszka bez względu na wszystko będę za Wellim, prawda? xd
    Ah, no i przepraszam za to, że nie dotarłam pod poprzednim rozdziałem, ale, jakby to ująć, szkolne korki mnie zatrzymały.
    Także do następnego i pozdrawiam! :)

    suenos
    __________
    nagly-powrot-do-przeszlosci.blogspot.com
    mysla-przewodnia-mojego-zycia-jest-on.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, jestem wreszcie.
    Uwielbiam Anne, jest genialna! I te jej skojarzenie haha :D
    Karl i Anne mają pozostać parą. Nikt nie może tego zniszczyć.
    Przepraszam za słaby komentarz, kolejny będzie lepszy
    Czekam na kolejny
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem i ja! :D

    Chyba nie muszę Ci mówić, że lubię to opowiadanie, prawda? Ty już to dobrze wiesz, a raczej powinnaś. ^^
    Kurczaczki, Anne i Karl mają ze sobą być na dobre i na złe. I mam nadzieję, że tak własnie będzie. :)
    Natomiast Andi i ta dziewczyna... stawiam, że albo chłopak się w niej zakocha i da spokój Geigerowi i Anne, albo posłuży się tą biedną dziewczyną, by wywołać w Anne jakieś skrajne emocje. :v
    Oby nie, ale to Wellinger - nieprzewidywalny jak Kudłaty i Scooby - Doo.. eh, udzieliło mi się od Ciebie i tego porównania uszu Freunda do Miki. :D

    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam! ♥

    OdpowiedzUsuń